Cześć! Jeśli tu zaglądasz, to pewnie albo szukasz fotografa, albo – co bardziej prawdopodobne – jesteś jedną z tych osób, które tworzą magię naszego miasta. Prowadzisz małą pracownię ceramiczną na Podgórzu? Naprawiasz stare zegary w maleńkim lokalu na Kazimierzu? A może Twoje ręce są wiecznie ubrudzone farbą, bo w zaciszu kamienicy na Starym Mieście tworzysz ilustracje, które zapierają dech?
Jestem Waszym sąsiadem i mam misję. Chcę wyciągnąć Was z cienia.
Rzemiosło ma twarz, nie tylko produkt
Codziennie mijamy dziesiątki witryn. Widzimy piękne wazony, ręcznie szyte buty czy autorską biżuterię. Zachwycamy się efektem końcowym, ale rzadko mamy okazję zobaczyć proces i człowieka. A to właśnie tam dzieje się najciekawsza historia.
W dobie masowej produkcji i chłodnego minimalizmu, to my – lokalni twórcy i rzemieślnicy – wnosimy w tkankę Krakowa coś unikalnego. Jednak zauważyłem jedną rzecz: często chowacie się za swoimi pracami. Na Waszych stronach internetowych i Instagramach widać piękne przedmioty, ale brakuje… Was. Waszego skupienia, uśmiechu przy pracy, a nawet zmęczenia po całym dniu tworzenia.

„Twarze Krakowa: Portret Sąsiedzki. Bo za każdym rzemiosłem stoi człowiek.”
Twarze Krakowa: Portret Sąsiedzki
Postanowiłem uruchomić projekt, który chodził za mną od dawna. Chcę stworzyć cykl portretów nietuzinkowych zawodów i osobowości naszego miasta.
Dlaczego oferuję darmowe sesje?
To proste:
- Portfolio z duszą: Szukam autentyczności, pyłu, zapachu kawy i światła wpadającego przez okno Waszej pracowni.
- Wsparcie lokalności: Sam jestem częścią tej społeczności. Wierzę, że jeśli pomożemy sobie nawzajem pokazać się z najlepszej strony, skorzystamy na tym wszyscy.
- Ludzka ciekawość: Po prostu uwielbiam słuchać o tym, jak powstają Wasze dzieła. Aparat to dla mnie bilet wstępu do Waszego świata.
Co z tego będziesz mieć?
Zasada jest prosta: ja ćwiczę oko i buduję autentyczne portfolio, a Ty otrzymujesz pakiet profesjonalnych portretów przy pracy. Możesz je wrzucić na stronę w zakładkę „O mnie”, wykorzystać jako post na Facebooku czy wysłać lokalnej gazecie, gdy będą o Tobie pisać (a będą!).
Zdjęcia, które robię, są:
- Naturalne: Bez ustawiania Was w nienaturalnych pozach. Bądźcie sobą, róbcie swoje.
- Klimatyczne: Wykorzystuję zastane światło lub lampy błyskowe i charakter Waszego miejsca pracy.
- Szybkie: Wiem, że czas to pieniądz, więc nie zamierzam paraliżować Waszego warsztatu na pół dnia.
Szukam właśnie Ciebie!
Nie musisz być wielką marką. Możesz być osobą, która dopiero zaczyna, albo kimś, kto od 30 lat robi najlepsze obwarzanki w mieście. Jeśli czujesz, że Twój zawód, hobby lub po prostu osobowość mają w sobie „to coś” – napisz do mnie.
Kraków to nie tylko zabytki. To przede wszystkim ludzie, którzy tworzą jego klimat w małych pracowniach, ukrytych podwórkach i domowych atelier. Pokażmy to razem.
Masz ochotę na wspólną sesję?
Napisz do mnie krótko, czym się zajmujesz i gdzie w Krakowie stacjonujesz. Wpadnę z aparatem, pogadamy i zrobimy coś, co zostanie z Tobą na lata.
Jak się przygotować, czyli „nie taki diabeł straszny”
Wiem, co myślisz: „Ale ja nie umiem pozować!” albo „W mojej pracowni jest wieczny bałagan!”. Spokojnie, to nie sesja do modowego magazynu, gdzie wszystko musi być pod linijkę. Oto kilka wskazówek, które pomogą nam zrobić zdjęcia z duszą, bez zbędnej spiny:
Polub się ze swoim „bałaganem”
Twoja pracownia to żywy organizm. Rozsypana mąka, wióry drewna, plamy z farby na podłodze czy setki pędzli w słoiku – to nie jest bałagan, to Twój naturalny ekosystem. Nie sprzątaj wszystkiego na błysk.
Autentyczność polega na tym, że widać, że tu się tworzy. Oczywiście, warto wynieść puste kartony po pizzy czy plastikowe butelki, ale narzędzia pracy? Zostaw je tam, gdzie ich miejsce.
Ubierz się w to, w czym naprawdę pracujesz
Jeśli na co dzień rzeźbisz w glinie w starym, wyciągniętym dresie i ulubionym fartuchu – to jest właśnie to! Nie przebieraj się w garnitur czy sztywną koszulę, jeśli nie jest to Twój codzienny uniform.
Najlepiej wyglądasz wtedy, gdy czujesz się swobodnie. Jeśli masz ulubione ogrodniczki z plamą, której nie da się sprać – załóż je. To one opowiadają Twoją historię.
Zaplanuj sobie „małą robotę”
Najgorsze, co możemy zrobić, to stanąć naprzeciwko siebie i czekać na uśmiech do aparatu. Dlatego podczas sesji najlepiej… po prostu pracuj. Przygotuj sobie coś, co możesz robić przy mnie:
- Zacznij toczyć naczynie na kole.
- Szkicuj nowy projekt.
- Pukaj młotkiem w blachę.
- Parz kawę w swojej ulubionej kawiarce.
Kiedy Twoje ręce są zajęte, głowa przestaje myśleć o obiektywie, a twarz staje się naturalna. To wtedy łapię te najlepsze, „niepozowane” momenty.
Światło i atmosfera
Jeśli masz w pracowni jakieś specyficzne oświetlenie – stare lampy kreślarskie, neon albo po prostu wielkie okno, przez które o 16:00 wpada złote słońce – daj mi znać! Dopasujemy godzinę tak, żeby wycisnąć z Twojego miejsca to, co najpiękniejsze. A jeśli masz ochotę, przygotuj playlistę, przy której najlepiej Ci się tworzy. Muzyka świetnie rozluźnia atmosferę.
Przygotuj „rekwizyty” (czyli to, co kochasz)
Jeśli masz gotowe prace, z których jesteś szczególnie dumny/dumna, wyciągnij je na wierzch. Mogą stanowić świetne tło lub drugi plan, budując kontekst zdjęcia. Jeśli Twoim nieodłącznym asystentem w pracy jest pies lub kot – on też jest mile widziany w kadrze!
Pamiętaj: moją rolą jest sprawić, żebyś poczuł(a) się przed aparatem jak na kawie u dobrego sąsiada. Ja zajmę się światłem i kadrem, Ty po prostu bądź sobą.
To co, działamy? Czekam na Twój znak!








